Blog o zdrowiu, modzie i urodzie.

Recent Posts

Dołek

Dołek

Dołek. W tej chwili go nie mam, ale czasem przychodzi w nieoczekiwanym momencie. Najczęściej z bratem lękiem. Się dobrali. To tak jak ze znajomymi, których nie lubimy. Zrządzeniem losu czasem musisz ich spotkać i jakoś przetrzymać. Zaczyna się od głupiej sprawy, tzn. dla Was ona […]

Pewność siebie

Pewność siebie

Wczoraj w końcu stało się coś na co czekałam. Odzyskałam swoją pewność siebie. Byłam z siebie dumna, bo z uśmiechem i siłą pokonałam chorobę, ale pewność siebie zanikała. Schudłam, na ciele pojawiły się różne plamy, dalej mam spuchniętą buzię przez sterydy. No i nie oszukujmy […]

Wracam

Wracam

Potrzebowałam przerwy,  nie z powodu choroby. Z powodu rozstania. Choroba to był ból fizyczny. Łatwiej mi go było przetrzymać. Teraz jest ból psychiczny, tęsknota. W szpitalu było tak samo, ale była świadomość, że wyjdziesz i znów wtulisz się w jego ramiona. Niestety teraz już nie mam tej świadomości. Niczyja wina, a w sumie pewnie dwóch stron. Jak przy każdym rozstaniu. Czas leczy rany, więc czekam.

Teraz zajęłam się sobą. W końcu wprowadziłam dietę i porządne treningi. Ledwo wszystko zjadam, ale z przerwami jakoś daję radę. Treningi są dostosowane do mojego stanu mimo, że są siłowe. BĘDĘ FITGIRL. Haha. Nigdy nie rozumiałam ludzi, którzy katują się dietami. Teraz sama muszę przytyć, ale zdrowo nie na fastfoodach. I zaczęłam ich rozumieć. Nie jest łatwo, ale masz jakiś cel do którego dążysz. Chapeau bas dla Was. Wiem, że ja wygrałam z rakiem, ale tak naprawdę każdy codziennie przebywa jakąś walkę. I żadna z nich nie jest łatwa. Ja teraz ze sobą walczę, żeby nie podjeść żadnej czekoladki, albo nie napić się piwa. W końcu są wakacje! Trzymam się jednak w postanowieniu i będę zdrowa na 100%.

Zmieniłam też fryzurę, którą kocham. Naprawdę potrafię przejść obok lustra i się do siebie uśmiechnąć, bo podoba mi się to co widzę. I każdy z nas powinien tak mieć. Pokochać siebie takim jakim jest. Ja mam ciemne plamy na całym ciele, które już pewnie nie znikną, pucołowatą buźkę, rozstępy. Nikt nie jest idealny, tylko czasem EGO jest zbyt wygórowane. 😉 Na dzisiaj tyle, ale wracam. Czuję się już na tyle dobrze, że dam radę Was znowu motywować!

 

Przerwa

Przerwa

Robię sobie przerwę od blogowania. Nie mam siły udawać szczęśliwej i zmotywowanej. Mam dość słuchania dasz radę kiedy już nie czuję, że dam. Do usłyszenia.

Jestem silna

Jestem silna

Kolejna wizyta i kolejne dobre wyniki. Jest dobrze oby było jeszcze lepiej. JA jestem silna i walczę dalej. Nie potrzebuję litości tylko zrozumienia :). Doktor powiedział, że bez problemu mogę wrócić na uczelnie, więc nie mogę się już doczekać! Oczywiście kiedy Mama zapytała czy jestem […]

Serduszko

Serduszko

Kochani u mnie wszystko w porządku. Nawet lepiej! Okazało się, że raczej nie mam żadnych problemów z sercem. Chociaż było podejrzenie zespołu wydłużonego qt. Jednak mógł to być tylko skutek leków, które brałam. W dalszym ciągu mam kołatania serca, które miejmy nadzieję są tylko niedoborem potasu i magnezu. Za to bóle serca zapewne spowodowane są lękami, a z tym to już do psychoterapeuty. Kondycje serduszka będziemy sprawdzać jeszcze przez echo serca ale to później. Za to  ostatnio miałam holter ekg który sprawdzał jak moje serce pracuje przez jeden dzień. Może widzieliście na instagramie ! 24 h chodziłam z niezłym sprzętem na sobie.

Szczególnie bałam się o serce, bo kocham tańczyć, biegać, szaleć. Ze słabym serduszkiem nie mogłabym tak intensywnie wyrażać siebie. Teraz mam nadzieję, że będę mogła pójść na dancehall queen do mojego ulubionego Passa Passa. Oczywiście jak już będę umiała kucnąć i wstać. O własnych siłach, a nie opierając się. Wszystko okaże się dopiero 8 czerwca, ale oczywiście jak zawsze jestem dobrej myśli.

Co do lęków to myślałam, że już się ich pozbyłam. Chociaż ostatnio odczuwałam niepokój i tak jakby świat nie był rzeczywisty. Czułam jakbym się dusiła, ale nie brakowało mi tchu. Czułam jakby wszystko działo się w klatce piersiowej, a tak naprawdę chyba działo się w mojej głowie. Nie da się niestety od tego uciec dlatego wiem, że potrzebuję pomocy. Moja pomocą będzie psychoterapia i szczerze mówiąc nie mogę się doczekać. W końcu może uda mi się z kimś poukładać to co się dzieje w mojej głowie. 🙂 Mam już luźniej, więc będę w końcu więcej. Zwłaszcza na instagramie.

Nie umiem być blogerką

Nie umiem być blogerką

Nie chciało mi się pisać, naprawdę przepraszam, ale kto w taka pogodę ma ochotę siedzieć przed komputerem? Tak samo story na instagramie kiedy dzieje się coś naprawdę super, to najczęściej wolę się sama tym cieszyć niż zaprzątać sobie głowę wyciąganiem telefonu. Oczywiście nie mam nic […]

Moja motywacja

Moja motywacja

Miałam tak szalony weekend, że ledwo z niego wyszłam. W piątek impreza, 5 h snu i jedziemy na działkę. Po powrocie chwila dla łóżka i na urodziny. Znowu 5h snu i do Kazimierza Dolnego. Tam trochę się chodzi, więc nie było lekko. Jak wróciłam padłam […]

Czy ja jestem jakaś dziwna?

Czy ja jestem jakaś dziwna?

Normalna na pewno nie jestem. Chodzi o to,że mam problemy psychiczne. Przeżyłam raka to by było dziwne, gdybym sobie nic z tego nie robiła. Jednak jest coś czego raczej wszyscy się boją, a ja nie. Jest to nawrót. Nie wiem czy mój móżdżek wypiera te złe chwile z mojej „przygody”. Czy po prostu podchodzę do nich inaczej niż inni. Zawsze z uśmiechem. Kiedy myślę o nawrocie nie czuję strachu. Niechęć, zmęczenie materiałem owszem, ale sam strach przed nawrotem jest mi obcy. Te dobre wspomnienia wypierają te złe. Wiem jak bardzo bała się o mnie rodzina, wiem że nie chciałabym żeby znowu przez to przechodzili. Sama tez niechętnie bym wracała na wkłucia, pobieranie krwi i wszystko co się działo.

To że nie chcę wracać jest normalne, ale czy też jest normalne, że się tego nie boje? Moja Mama powiedziała, że tak mnie wychowali. Prawda, mimo smutku po straconej osobie lub zwierzęciu zawsze wiedziałam, że każdy kiedyś umrze. Nie wydaje mi się taka świadomość śmierci czymś złym. Jest to całkowicie naturalne. Może dlatego tak podchodzę do myśli nawrotu.

Nie boję się śmierci tylko straconego czasu przez chorobę. Mimo, że jestem już 1.5 roku po chorobie dalej nie wszystko mogę i nie wszystko jestem w stanie zrobić. I właśnie tego czasu mi szkoda. Nie umiem biegać, mam lęk wysokości, nie umiem nawet wstać z podłogi bez oparcia. Jestem częściowo niepełnosprawna i gdybym trafiła znowu do szpitala musiałabym zacząć od nowa. Uczyć się wstawać z krzesła bez opierania się. I właśnie to by mnie najbardziej wkurzyło. Myślę , że też dlatego się nie boję, bo w głowie mam tylko „dam radę”, „wygram”,”nie poddam się” i „spieprzaj dziadu”. Motywacja mnie nigdy nie opuszcza, niech Was również nigdy nie opuści!

Czy ja jestem jakaś dziwna? Chyba tak, ale może dzięki temu ludzie mnie lubią i sama też się bardzo lubię.

Kawałek słońca

Kawałek słońca

Ostatnio postanowiłam sobie poprawę. Miałam zacząć częściej wychodzić, więcej robić w domu i przestać jeść fastfoody i zupki chińskie. Mam obiad w domu, po prostu mi się chciało. Zdecydowałam jednak, że napiszę do normalnego dietetyka i w końcu przytyje. Chciałam wychodzić, ale na dworze było […]